Jest no…moc!

Ostatnio mamy ciche dni. Prawie się do siebie nie odzywamy. Próby nawiązania rozmowy kończą się tak samo. – Hej, jak ci minął dzień? Co tam w pracy? Byłeś na siłce? – Nie. – A na basenie? – Nie. – A co robiłeś, jak mnie nie było? -KLEPAŁEM PYTONA.  Czytaj dalej „Jest no…moc!”

Reklamy

Nauka z kilku źródeł na raz

Kiedy już postanowiłam, że chcę się uczyć Pythona, przyszedł czas na szukanie materiałów do nauki. Czytaj dalej „Nauka z kilku źródeł na raz”

Pierwsze kod… koty za płoty

Chyba nie przesadzę, jak powiem, że cały wczorajszy dzień spędziłam z laptopem na kolanach, próbując napisać coś, co jakiś edytor mógłby nazwać kodem. Robię kurs na codecademy – ten z poprzedniego wpisu. Przeczytał o tym mój chłopak i… wyprzedził mnie o połowę (teraz już pewnie 3/4) w jeden dzień. Wciąga jak woźny ćwiartkę. Czytaj dalej „Pierwsze kod… koty za płoty”