Haluksy – to brzmi dizajnersko

Marzec! Cały luty się do niego zbierałam. Tak, sesja poprawkowa. Tak, konkurs „Daj się poznać” i wyzwanie programistyczne. Na fali zmian postanowiłam zrobić się na blond. Pamiętajcie, dzieci – jeżeli nie grzeszycie, Jezus umarł na darmo.

Ostatnio częściej zdarza mi się wyszukiwać na youtube „instalacja ubuntu na virtualboxie” niż „konturowanie twarzy kim kardaszian”. To pierwsze jest chyba prostsze. I lepiej brzmi. Chociaż tu akurat mogę się mylić. Nawet był jakiś plebiscyt na najmniej lubiane słowa w Polsce. To jeszcze nic – mój konkubent mógłby nazwać psa Haluks. Dlatego mamy kota.

Jakiś czas temu postanowiłam sobie, że nauczę się programować w Pythonie. Żeby się zmotywować, założyłam bloga. I zgłosiłam swoje uczestnictwo w konkursie. W skrócie – trzeba programować i pisać o tym na blogu. Dwa razy w tygodniu. I założyć konto na Githubie. I coś tam zamieszczać.

Wszystko się zgadza, 80% done, łatwe. Tylko to programowanie… W związku z ostatnim punktem postanowiłam zaszaleć i idę dziś na pierwsze w tym semestrze warsztaty programowania w Pythonie organizowane przez Daftcode. Ustawiłam pięć przypomnień, żeby zabrać rano komputer i wyjść z pracy na czas. Reszta powinna pójść gładko.

Strasznie jestem ciekawa, co się tam będzie działo. Mam nawet koszulę w kratę i nie zawaham się jej użyć. Postaram się nie zadawać pytań poniżej krytyki i śmiać się z żartów o C#. I stosować się do rady, którą dał mi mój znajomy, kiedy szukałam pracy – „Bądź sobą, tylko nie za bardzo”.

Co do konkursowego projektu – będzie związany z moją pracą. Lubię ją tak bardzo, jak inni jej nienawidzą. Tak, jestem rekruterem w branży IT. Ała, mówiłam.

Obawiam się, że poza Pythonem muszę przyswoić nieco HTMLa i CSSa. W zasadzie mogłabym tego nie robić w Pythonie, ale się uparłam. Fotoszopa już znam, na Linkedinie straszę zdjęciem z zielonym tłem. Na moim laptopie jest białe.

Mam 10 tygodni, żeby dowieźć projekt. Mój pierwszy projekt. Sama. Czy będzie ciężko? Będzie ciężej niż ciężko. Ale mierzę siły na zamiary. To będzie „prosta” aplikacja webowa. Żadne RWD, żadnych wodotrysków, pewnie będzie chodzić tylko na Explorerze i kalkulatorze. Ale może sama siebie zaskoczę i będzie w kolorze, zobaczymy.

Plusem w pracy w rekrutacji do IT jest to, że poznaje się fantastycznych ludzi, którzy uwielbiają swoją pracę i mogą o niej mówić godzinami. Często opowiadają niesamowite historie o innych rekruterach, zadających dziwne lub nieadekwatne pytania na rozmowach o pracę. Sama pracując w firmie rekrutacyjnej poznałam kilka ciekawych przypadków, ale też popełniałam i pewnie nadal zdarza mi się popełniać jakieś gafy – to daje całkiem niezły materiał. Mój projekt nazwałam roboczo Job interview i będzie to coś na zasadach cleverbota/imitacji rozmowy z wirtualnym rekruterem. Będą pytania od czapy, podchwytliwe i „psychologiczne”, techniczne i o radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. To będzie najgorsza rozmowa o pracę w Twoim życiu.

Po tym już żaden rekruter cię nie zaskoczy. Każda kolejna rozmowa będzie jak spacer po lesie wczesną wiosną. Tylko uwaga na dziki.

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Haluksy – to brzmi dizajnersko”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s